Katalog

Płyty A-Z

OPIS PRODUKTU

  • Olly Murs •
  • Sony Music Poland •
  • 1xCD •
  • 2012 •

LINKI

OCENA

In case you didn't know
Autor przeboju "Hearts Skips A Beat" - oficjalnie najpopularniejszego utworu grudnia 2011 w polskich radiach (wg Nielsen Music Control) - Olly Murs wydaje nową płytę! Album ze wspomnianym przebojem zatytułowany jest "In Case You Didn't Know" i zawiera 13 utworów, które doskonale pasują do Olly'ego - są bezpretensjonalne, pogodne, a słuchając ich nogi same rwą się do tańca! Przypomnijmy, że o Olly'm świat usłyszał w 2009 roku za sprawą przeboju "Please Don?t Let Me Go" i za sprawą prowadzenia programu Xtra Factor w brytyjskiej telewizji jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych celebrytów na Wyspach. Najnowszym utworem promującym płytę Olly'ego Mursa jest utrzymany w stylistyce retro singiel "Dance With Me Tonight".
RECENZJA
Po bardzo dobrej, acz niedocenionej płycie zatytułowanej po prostu "Olly Murs" przyszedł czas na drugi krążek finalisty programu X-Factor, który przekornie zwie się "In case you didn't know".

I w razie, gdybyście nie wiedzieli - to nie przypadek, że krążek został wydany już w karnawale. Płyta utrzymana jest w klimacie tanecznym, o czym świadczy choćby piosenka w stylistyce retro "Dance with me". Utwory w zasadzie są skoczne, chwytliwe, wpadające w ucho. Olly lepiej niż na pierwszej płycie zabawia słuchacza, służąc mu przebojowością i ciekawym wokalem.

Wśród tego rodzaju kawałków znajdziemy rodzynkę o wydźwięku romantycznym - melodramatyczna nuta "I need you now". Choć z daleka cuchnie patosem i ckliwością, to po dłuższym słuchaniu można przyzwyczaić się do przesadnych uczuć Olly'ego. Jednak zdecydowanie wolę jego single. Pierwszy wywołał niezłe zamieszanie na polskich jak i zagranicznych listach przebojów - "Heart skips a beat" z gościnnym udziałem Rizzle Kicksa to doskonałe podsumowanie całej płyty. Bawi, melodię łatwo da się zanucić, a na dodatek ludzie uśmiechają się za każdym razem, gdy ją usłyszą. Drugi - "Dance with me" to piosenka w stylu lat 80., zachowująca standardy dobrego popu.

Olly śpiewa o miłości, swojej tęsknocie, potrzebie bliskości - teksty nie są nadzwyczajne, mają się rymować, ładnie brzmieć w danym rytmie, a nie stanowić lirykę, którą słuchając i czytając wciąż się odkrywa. Warto zwrócić uwagę na gościnne występy na tej płycie - wiele dobrych głosów postanowiło wspomóc Mursa na jego drugim wydawnictwie. Był to dobry zamysł, który urozmaicił całe wydawnictwo.

Na krążku są momenty bardzo dobre, ale poza tym to płyta przeciętna, jakich wiele w muzyce popularnej. Jeżeli miałbym porównywać, to o wiele większe wrażenie wywarł na mnie jego debiutancki krążek. Tam utwory były z polotem, Olly oprócz zabawy szukał także jakiegoś sensu w muzyce, co wyraźnie było na niej słychać. "In case you didn't know" to już dosadny ukłon w stronę popu, potrzeb dzisiejszego świata. Bo prawda jest taka, że aby płyta dobrze się sprzedała, musi bawić. Ta oczekiwania spełnia, ale wydaje mi się, że Olly Murs stworzony jest do ambitniejszych projektów. Czuję mały niedosyt...
Marek Generowicz
FILM

Nasze     Patronaty

Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo
Nowa seria powieści wojennych Leo Kesslera o specjalnym, niemieckim oddziale szturmowym...

Biega
    na blogach

Dzieci gotują!
Akcja tworzenia kucharskiego ebooka dla dzieci.
Brian Detmen - rzeźbiarz książek
Człowiek, dla którego tworzywem do tworzenia dzieł sztuki są książki.
Mikołaju, Mikołaju, co Ty robisz w naszym kraju...
Czyli co robi nasz ulubiony święty między świętami...
Wielkie kufra otwarcie!
Nagroda w naszym konkursie na najlepszego bloga książkowego właśnie dotarła do laureatki!